Giewont: wejście na Śpiącego Rycerza Tatr
Piesze wędrówki i trekking w Tatrach

Giewont: wejście na Śpiącego Rycerza Tatr

Krótka odpowiedź

Jak trudne jest wejście na Giewont i czy jest bezpieczne?

Giewont to poważna górska wspinaczka, a nie spacer: około 3 godzin podejścia z Kuźnic przez Kalatówki i Halę Kondratową, z odcinkami zabezpieczonymi łańcuchami na wypolerowanym wapieniu na ostatnich 100–200 metrach poniżej krzyża na szczycie. To trasa nieodpowiednia dla dzieci ani na warunki zimowe, a wchodzący muszą zejść ze szczytu przed nadejściem popołudniowych burz, ponieważ 22 sierpnia 2019 roku uderzenie pioruna zabiło tam cztery osoby.

Góra, na którą wskazuje cały Zakopane

Niemal z każdego miejsca w mieście grań na południe od Zakopanego układa się w sylwetkę, którą górale nazywają “Śpiącym Rycerzem”: długi kontur, o którym mówi się, że to rycerz leżący na plecach, czekający, aż Polska go potrzebuje. Ta sylwetka to Giewont, 1894 metry, i jest to najczęściej zdobywany szczyt w polskich Tatrach — widoczny z Krupówek, z większości hotelowych balkonów i z połowy pocztówek sprzedawanych na ulicy. Ta poufałość jest właśnie źródłem kłopotów: skoro wygląda blisko i łagodnie z miasta, ludzie traktują go jak spacer. A nie jest to spacer. Ten przewodnik opisuje faktyczną trasę, łańcuchy i jedno zagrożenie, które zabiło ludzi na tej konkretnej górze za naszej pamięci — piorun.

Trasa z Kuźnic: około trzech godzin na szczyt

Standardowe podejście zaczyna się w Kuźnicach, u podnóża kolei linowej tuż na południe od centrum, zamkniętych dla ruchu prywatnego — można dojść z miasta w 30–40 minut, skorzystać z jednego z busów kursujących nieprzerwanie z okolic dworca autobusowego albo zaparkować przy Rondzie Kuźnickim i kontynuować pieszo. Z Kuźnic szlak wspina się przez las świerkowy obok polany Kalatówki, po czym stromieje w kierunku Hali Kondratowej, czynnego schroniska górskiego, gdzie większość turystów zatrzymuje się na herbatę, zupę albo odpoczynek przed ostatnim podejściem. Powyżej schroniska ścieżka wychodzi z lasu, zmienia się w skały i rumowisko i dochodzi do podstawy łańcuchów.

OdcinekDystansPrzewyższenieTypowy czas
Kuźnice – Kalatówkiok. 2 kmok. 150 m30–40 min
Kalatówki – Hala Kondratowaok. 2,5 kmok. 350 m1–1,5 godz.
Hala Kondratowa – szczyt (łańcuchy)ok. 1,5 kmok. 500 m1–1,5 godz.
Razem, w jedną stronęok. 6 kmok. 1000 mok. 3 godz.

Na zejście warto zaplanować tyle samo czasu, plus dodatkowy czas przy łańcuchach, które w tłoku poruszają się bardzo wolno. Realistyczna liczba, którą warto przyjąć, to sześć do siedmiu godzin w obie strony, licząc od Zakopanego — a nie dwie i pół godziny, w które sprawny góral może zrobić to sam.

Kalatówki i Hala Kondratowa: ostatni łagodny odcinek

Kalatówki to szeroka, słoneczna polana tuż powyżej granicy lasu, popularna sama w sobie jako krótki rodzinny spacer i jako baza niewielkiego ośrodka narciarskiego zimą — ale dla wchodzących na Giewont to tylko przejście. Hala Kondratowa, nieco dalej i wyżej, to ostatnie miejsce z jedzeniem, uzupełnieniem wody i toaletą przed ostatnim podejściem na szczyt, a zarazem ostatnie dogodne miejsce, by zawrócić. Jeśli na niebie zbierają się chmury, nogi są już zmęczone albo w grupie jest ktoś niepewny co do ekspozycji, to jest właściwe miejsce, by uczciwie zakończyć dzień na Hali Kondratowej zamiast na szczycie Giewontu. Nikt na szlaku nie pomyśli o tym źle — a ratownicy TOPR, którzy przyjadą później, na pewno nie.

Łańcuchy: 100–200 metrów po wypolerowanym wapieniu

Powyżej schroniska znakowany szlak zmienia się we wspinaczkę, a ostatnie 100–200 metrów przewyższenia poniżej szczytu zabezpieczone są stalowymi łańcuchami wkutymi w skałę. To odcinek, który definiuje całą wyprawę. Wapień w tym miejscu został wydeptany przez tyle butów przez tyle dekad, że jest naprawdę wypolerowany — śliski, gdy suchy, jeszcze gorszy, gdy mokry — a ścieżka zwęża się do przejścia gęsiego, z realnym urwiskiem po jednej stronie.

Nic z tego nie wymaga umiejętności wspinaczkowych ani specjalistycznego sprzętu: to wspinaczka na rękach i nogach, którą rozsądnie sprawny, pewny siebie turysta pokonuje bez trudu w dobrych warunkach. To, czego wymaga, to pełna uwaga, solidne obuwie z przyczepnością, sucha pogoda i cierpliwość, bo w lipcu i sierpniu przy łańcuchach robią się kolejki w obu kierunkach, a grupy czekają na swoją kolej na eksponowanych półkach. Mokre łańcuchy, tłum próbujący minąć się w obu kierunkach albo turysta w niewłaściwym obuwiu to zła kombinacja, którą przewodnicy górscy widzą co sezon.

Szczyt: 15-metrowy żelazny krzyż z 1901 roku

Nagrodą na szczycie jest wąski, skalisty wierzchołek zwieńczony 15-metrowym żelaznym krzyżem, postawionym w 1901 roku i będącym jednym z najczęściej fotografowanych symboli polskich gór. W pogodny dzień widok obejmuje całą grań Tatr, Zakopane i kotlinę Podhala na północy, a na południu sięga po Słowację. To właśnie ten krzyż i ta ekspozycja sprawiają, że jest to zarazem najwyższy metalowy punkt na inaczej otwartej grani — co jest sednem następnej części.

Prawdziwe zagrożenie: piorun i popołudnie 22 sierpnia 2019 roku

Szczyt Giewontu nie jest niebezpieczny z powodu łańcuchów. Sprawni turyści pokonują łańcuchy bezpiecznie każdego dnia sezonu. Szczyt Giewontu jest niebezpieczny, bo to eksponowana grań zwieńczona wysokim metalowym krzyżem, w paśmie górskim, gdzie popołudniowe burze narastają szybko i często w lipcu i sierpniu — i bo ta kombinacja już zabiła tu ludzi, niedawno, a nie w jakiejś odległej ludowej opowieści.

22 sierpnia 2019 roku burza uformowała się nad Tatrami wczesnym popołudniem i przeszła prosto nad Giewontem, gdy dziesiątki turystów było na szczycie i przy łańcuchach lub w ich pobliżu. Piorun uderzył w grań. Cztery osoby zginęły, a ponad sto zostało rannych, wiele poważnie, w jednym z najbardziej tragicznych pojedynczych zdarzeń we współczesnej historii polskich gór. Jest to udokumentowane, niedawne wydarzenie, które miało miejsce dokładnie na tej górze, w dokładnie takim momencie: pogodny poranek, który zmienił się w gwałtowną burzę popołudniową, gdy ludzie wciąż byli na górze.

Wniosek z tamtego dnia jest prosty i nie podlega dyskusji: nigdy nie należy przebywać na szczycie Giewontu ani w jego pobliżu, gdy nadciąga lub rozpętuje się burza. Górskie burze w Tatrach latem zwykle powstają wczesnym lub środkowym popołudniem, po kilku godzinach porannego nagrzewania — jak przewidywalny bywa ten schemat, opisujemy w przewodniku po letnich burzach w Zakopanem. Wysoki żelazny krzyż na otwartej grani to jedno z najgorszych miejsc w całym paśmie, w jakim można zostać zaskoczonym burzą.

Planowanie wejścia: wcześnie zacznij, zejdź przed wczesnym popołudniem

Ze względu na ten schemat burzowy najważniejszą decyzją przy planowaniu wejścia na Giewont jest godzina startu, nie poziom kondycji. Warto wyjść z Kuźnic o 7:00–8:00 najpóźniej latem, tak by łańcuchy i szczyt mieć za sobą do późnego przedpołudnia albo bardzo wczesnego popołudnia. Warto sprawdzić rzetelną prognozę wieczorem poprzedniego dnia i ponownie rano — nie tylko ikonkę pogody w telefonie, ale prognozę górską informującą o ryzyku burzy — i być gotowym zawrócić przy Hali Kondratowej, jeśli chmury zbierają się już w połowie przedpołudnia. Jeśli jesteś już na łańcuchach i zaczyna grzmieć, nie należy iść dalej “tylko po zdjęcie na szczycie”: odwrót to jedyna słuszna decyzja, nawet jeśli oznacza zawrócenie kilka metrów od krzyża.

Zasady Tatrzańskiego Parku Narodowego na Giewoncie

Giewont leży w granicach Tatrzańskiego Parku Narodowego, i obowiązują tu te same zasady co na każdym innym szlaku w parku: wymagany i kontrolowany jest bilet wstępu, turyści muszą przez cały czas pozostawać na znakowanym szlaku (jest tu tylko jedna trasa na górę, więc rzadko to kwestia sporna), psy są niedozwolone, a drony są całkowicie zakazane. Nigdzie na górze nie wolno biwakować ani rozbijać namiotu; Hala Kondratowa to jedyna legalna baza noclegowa w okolicy, i jest to czynne schronisko, a nie pole namiotowe. W sezonie warto kupić bilet online z wyprzedzeniem, bo letnie weekendy bywają zatłoczone przy każdym punkcie kontroli w parku.

Ratownictwo: TOPR i co się dzieje, gdy coś pójdzie nie tak

Nad Tatrami czuwa TOPR, ochotnicza górska służba ratunkowa założona w 1909 roku. Na Giewoncie, jak wszędzie w polskich Tatrach, numery alarmowe to 985 (bezpośrednio do TOPR) lub 112. Ratownictwo górskie w Polsce, łącznie z ewakuacją śmigłowcem, jest bezpłatne — ale darmowy ratunek to nie powód, by podejmować ryzyko, którego dałoby się uniknąć dzięki wcześniejszej godzinie startu, sprawdzeniu prognozy albo decyzji o zawróceniu. Warto mieć naładowany telefon, poinformować kogoś o planowanej trasie i godzinie powrotu oraz traktować ostrzeżenie burzowe jako koniec dziennej próby zdobycia szczytu, a nie niedogodność, którą trzeba przetrwać.

Dlaczego to nie jest trasa dla dzieci ani na zimę

Giewontu nie warto sprzedawać, i nie jest tu sprzedawany, jako wycieczka rodzinna czy zimowy spacer. Odcinek z łańcuchami jest eksponowany, często zatłoczony i wymaga pewności kroku oraz oceny sytuacji, których większość dzieci jeszcze nie wykształciła; poślizgnięcie się lub panika na wąskiej, eksponowanej półce z kolejką za plecami to naprawdę złe miejsce, by odkryć, że dziecko nie jest gotowe na taki teren. Rodziny szukające widokowego górskiego dnia bez tej ekspozycji lepiej trafią na Rusinową Polanę albo na łagodną, wybrukowaną Dolinę Kościeliską.

Zima to zupełnie osobny problem. Łańcuchy nie są utrzymywane ani odladzane na potrzeby śniegu, a eksponowana grań gromadzi zawiane wiatrem śnieg i lód, więc to, co latem jest umiarkowaną wspinaczką, zimą staje się prawdziwym przedsięwzięciem alpinistycznym wymagającym rakiet, czekana i realnego doświadczenia w górach zimą. Ten przewodnik, i cała ta strona, traktuje Giewont wyłącznie jako trasę letnią i wczesnojesienną.

Alternatywne trasy i pobliskie szlaki

Kuźnice przez Kalatówki i Halę Kondratową to standardowe i najkrótsze podejście, ale nie jedyne; dłuższe trasy graniowe prowadzą na Giewont z sąsiednich dolin Hali Kondratowej dla turystów, którzy chcą uniknąć największej kolejki przy łańcuchach, choć wydłużają dystans i czas, nie eliminując ekspozycji. Jeśli celem jest po prostu “wielki tatrzański widok bez technicznego terenu”, kolej linowa na Kasprowy Wierch albo wejście do Doliny Pięciu Stawów dają skalę i dramaturgię bez łańcuchów.

Turyści planujący dłuższą wyprawę po Tatrach mogą sięgnąć po nasz przewodnik po trekkingu ze schroniska do schroniska albo pięciodniowy plan wędrówek po Tatrach, by zobaczyć, jak Giewont wpisuje się w dłuższy plan.

Opcje z przewodnikiem, jeśli wolisz nie iść sam

Wielu niezależnych turystów radzi sobie na Giewoncie mając tylko dobrą mapę, wczesny start i sprawdzoną pogodę. Ale lokalny przewodnik odczytuje nastrój góry w sposób, w jaki nie potrafi tego zrobić osoba na swojej pierwszej wyprawie w Tatry — kiedy zawrócić przy Hali Kondratowej, jak danego dnia zachowują się łańcuchy i co naprawdę oznacza ta konkretna chmura zbierająca się nad granią. Wycieczka z przewodnikiem w Tatry z odbiorem z Zakopanego zdejmuje ten osąd z twoich barków i oddaje wyznaczanie trasy, tempo i decyzję o zawróceniu w ręce kogoś, kto robi to na co dzień.

Podróżni bazujący w Krakowie, którzy chcą górskiego dnia bez samodzielnego organizowania transportu, mogą rozważyć wycieczkę z przewodnikiem w Tatry z odbiorem z hotelu z Krakowa, która wlicza dojazd do punktu startowego w cenę rezerwacji. A dla tych, którzy chcą wielkiej tatrzańskiej panoramy i porządnego górskiego spaceru bez łańcuchów i ryzyka burzowego na szczytowej grani, wycieczka z przewodnikiem na Kasprowy Wierch oferuje porównywalną skalę na łagodniejszym, lepiej zabezpieczonym terenie.

Giewont: odpowiedzi na wasze pytania

Ile trwa wejście na Giewont?

Na podejście z Kuźnic na szczyt przez Kalatówki i Halę Kondratową trzeba zaplanować około trzech godzin, tyle samo zajmuje zejście. Z przerwami, zdjęciami i czasem w kolejce przy łańcuchach całą wycieczkę warto traktować jako sześcio- do siedmiogodzinny dzień.

Gdzie zaczyna się szlak na Giewont?

W Kuźnicach, na południe od centrum Zakopanego, zamkniętych dla ruchu prywatnego. Można dojść z miasta pieszo w 30–40 minut, skorzystać z częstych busów albo zaparkować przy Rondzie Kuźnickim i kontynuować pieszo.

Czy na trasie na Giewont są łańcuchy i czy są niebezpieczne?

Tak — ostatnie 100–200 metrów poniżej szczytu zabezpieczone jest stalowymi łańcuchami na wypolerowanym wapieniu. Nie są technicznie trudne dla sprawnego, pewnego siebie turysty, ale skała jest śliska, ścieżka się zwęża, a w sezonie w obu kierunkach tworzą się kolejki.

Czy Giewont jest bezpieczny podczas burzy?

Nie. Na szczycie stoi 15-metrowy żelazny krzyż na eksponowanej grani, a 22 sierpnia 2019 roku uderzenie pioruna podczas popołudniowej burzy zabiło cztery osoby i zraniło ponad sto. Nigdy nie należy przebywać na szczycie ani w jego pobliżu, gdy nadciąga burza.

Czy dzieci mogą wejść na Giewont?

Ta trasa nie jest odpowiednia dla dzieci. Odcinek z łańcuchami jest eksponowany i często zatłoczony, wymaga pewności kroku i oceny sytuacji, których większość dzieci jeszcze nie ma; warto wybrać łatwiejszy szlak rodzinny.

Czy Giewont jest dostępny zimą?

Łańcuchy i grań nie są utrzymywane pod kątem śniegu ani lodu. Każdą próbę zimową należy traktować jako poważne przedsięwzięcie alpinistyczne, a nie turystyczny spacer — to trasa ściśle letnia i wczesnojesienna.

Czy potrzebuję biletu do Tatrzańskiego Parku Narodowego, żeby wejść na Giewont?

Tak, na tym szlaku wymagany jest i kontrolowany bilet wstępu, tak jak na każdym znakowanym szlaku w parku, w tym na podejściu przez Kalatówki.

Co wydarzyło się na Giewoncie w sierpniu 2019 roku?

Gwałtownie narastająca popołudniowa burza uderzyła w turystów na eksponowanym szczycie i łańcuchach 22 sierpnia 2019 roku, zabijając cztery osoby i raniąc ponad sto — jedno z najbardziej tragicznych pojedynczych zdarzeń w niedawnej historii polskich Tatr.

Wędrówki z przewodnikiem

Zweryfikowane wycieczki GetYourGuide z bezpośrednimi linkami. Rezerwuj przez te linki, a my otrzymamy niewielką prowizję bez kosztów dla Ciebie.

GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktu dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce spotkania, sfotografowane przez nas.