Krupówki: kochać czy unikać?
Spędziłem na Krupówkach więcej wieczorów, niż jestem w stanie policzyć, i wciąż nie potrafię jednoznacznie ich ocenić — po sześciu latach pisania o tym miasteczku uznałem, że to uczciwa odpowiedź, a nie brak zdecydowania.
Dlaczego wielu turystów zniechęca się już drugiego dnia
Zacznijmy od uczciwego opisu. Krupówki to deptak o długości około 1,1 kilometra, biegnący od kościoła na dole aż do dolnej stacji kolei linowo-terenowej na Gubałówkę na górze. W lipcu albo w tygodniu między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem robi się tam naprawdę tłoczno, ramię przy ramieniu, straganik przy straganiku, sprzedających w kółko te same trzy rodzaje pamiątek — kapcie z owczej skóry, drewniane bibeloty, magnesy.
Zapach oscypka grillowanego nad węglem towarzyszy całej trasie, naganiacze restauracyjni rozdają laminowane menu przy każdym ogródku, a co druga brama zdaje się obiecywać wieczór góralski z ogniskiem i kapelą, sprzedawany identycznie w oknie każdego biura. Doskonale rozumiem, dlaczego turysta, który właśnie zszedł znad Morskiego Oka albo spędził spokojny poranek w Dolinie Kościeliskiej, po przyjeździe odbiera Krupówki jako coś rażącego i dlaczego niektórzy już drugiego wieczoru uznają, że to nie dla nich, i wracają do hotelu. To głośne, to komercyjne i nic z tego nie jest złudzeniem.
Uważam jednak, że ta reakcja, choć zrozumiała, opiera się na widzeniu tylko jednej wersji ulicy: godziny dwudziestej, w szczycie najgorętszego tygodnia, przy pierwszym ogródku z angielskim menu przyklejonym do okna. To prawdziwy obraz, ale nie cały.
Co stoi za plecami tłumów
Kiedy idę Krupówkami powoli, około jedenastej rano, zanim narosną tłumy, za każdym razem uderza mnie architektura, którą przez pierwsze trzy wizyty prawie przeoczyłem, bo byłem zbyt zajęty omijaniem grup wycieczkowych. Drewniane wille ze stromymi dachami i rzeźbionymi szczytami stoją po obu stronach dolnej części ulicy — to autentyczne budynki w stylu zakopiańskim z czasów, gdy Stanisław Witkiewicz przekształcał ciesielkę góralską w uznany kierunek architektoniczny, wtopione między sklepy z pamiątkami, a nie zamknięte w gablocie muzealnej.
Trzeba spojrzeć ponad witrynami sklepów, na linię dachów, ale gdy raz się to zauważy, trudno przestać. Muzeum Tatrzańskie znajduje się tuż przy ulicy dla tych, którzy chcą poznać historię stojącą za tym, co widzą, a stary kościół i cmentarz Pęksowy Brzyzek z rzeźbionymi drewnianymi nagrobkami to pięciominutowy spacer w bok, na który prawie nikt z omijających Krupówki się nie wybiera.
Inna rzecz, którą Krupówki robią lepiej niż jakiekolwiek inne miejsce w mieście, to język. Zakopane jako całość nie jest miejscem szczególnie anglojęzycznym — polski przydaje się w wioskach i w większości schronisk górskich — ale personel restauracji i sklepów na Krupówkach to głównie młodzi ludzie, i angielski wystarczy tu do większości spraw bez problemu. Jeśli twój polski ogranicza się do „dziękuję”, to właśnie tutaj ma to najmniejsze znaczenie.
Wersja, którą naprawdę polecam
Oto, do czego doszedłem po wystarczającej liczbie wieczorów wypróbowanych na oba sposoby. Przejdź się tam raz, najlepiej za dnia, żeby dobrze zobaczyć drewnianą architekturę i zorientować się w mieście. Wróć raz po zmroku, bo oświetlone stragany, dym z ogniska i gwar tłumu to autentyczny kawałek polskiego wieczoru, którego nie warto całkiem pomijać — góralski wieczór z ogniskiem i muzyką zarezerwowany z wyprzedzeniem, a nie wybrany na chybił trafił z ręki naganiacza, to rozsądny sposób na spędzenie jednego wieczoru.
Kup oscypka na straganie, który faktycznie grilluje go na świeżo, najlepiej między majem a wrześniem, kiedy legalnie wolno go w ogóle wytwarzać — ten sprzedawany w styczniowych straganach niemal nigdy nie jest prawdziwym serem ChNP, niezależnie od tego, co głosi szyld — piszę o tym szerzej w tekście dlaczego zimowy oscypek nie jest prawdziwym oscypkiem.
Czego nie polecam, to traktowanie Krupówek jako domyślnego miejsca na kolację przez cały pięciodniowy pobyt. Jedzenie jest wycenione pod turystów, którzy tu już nie wrócą, zwłaszcza w restauracjach z kapelą góralską, a najlepszą kuchnię podhalańską, jaką jadłem w tym regionie, znalazłem nigdy nie na tej ulicy — było to w małym lokalu w Kościelisku i w innym niedaleko Bukowiny Tatrzańskiej.
Mój przewodnik po tym, gdzie jeść w Zakopanem, omijając pułapki na turystów, wskazuje ulice o jedną przecznicę dalej od Krupówek, gdzie ceny spadają, a jedzenie jest lepsze, a moja szersza lista błędów w Zakopanem rozwija ten sam wątek, jeśli chcesz poznać pełniejszą argumentację.
Jeśli tym, czego naprawdę potrzebujesz wieczorem, jest coś spokojniejszego i bardziej przydatnego niż kolejny spacer wzdłuż straganów z pamiątkami, wieczorna sesja w termach jest w moim doświadczeniu lepszym wyborem — wysłałem więcej czytelników do term po długim dniu wędrówki niż na drugą kolację na Krupówkach, a zarezerwowanie sesji w termach Zakopane z Krakowa albo na miejscu robi więcej dla zmęczonych nóg niż trzeci spacer po deptaku.
Na pierwszą wizytę, która obejmuje miasto w rozsądnym zakresie bez nadmiernego zaangażowania, wycieczka jednodniowa nad Morskie Oko i do Zakopanego z Krakowa daje ci jezioro i zorganizowaną dawkę Krupówek tego samego dnia, co dla większości osób w zupełności wystarcza. A jeśli termy staną się twoim wieczornym nawykiem zamiast ulicy, całodniowa wycieczka łącząca Zakopane z termami obejmuje obie strony tego wyboru w jednej rezerwacji — zobacz, które termy wybrać, jeśli chcesz najpierw porównać opcje.
Nic z tego nie czyni Krupówek błędem. To ulica z konkretnym zadaniem — pierwsze wrażenie, pamiątki, jeden głośny wieczór — i jak większość ulic z takim zadaniem, sprawdza się lepiej w małych, świadomych dawkach niż jako cały twój pobyt. Zaplanuj resztę swojego kontaktu z kulturą podhalańską i dni w górach wokół niej, a nie na niej, i myślę, że polubisz ją bardziej niż osoby, które poddały się już drugiego dnia.
Krupówki: co ludzie naprawdę mnie pytają
Czy warto zobaczyć Krupówki, jeśli mam w Zakopanem tylko jeden dzień?
Tak, ale zaplanuj na to godzinę, nie cały wieczór. Przejdź się tam za dnia, żeby zobaczyć drewniane wille, spróbuj jednego oscypka, jeśli akurat jest sezon, a resztę ograniczonego czasu spędź w górach albo na punkcie widokowym Gubałówka nad miastem.
Dlaczego tak wielu podróżnych mówi, że Krupówki są sztuczne albo zbyt turystyczne?
Bo wersja, którą widzi większość osób, to godzina szczytu w sezonie szczytowym: identyczne stragany z pamiątkami, naganiane wieczory góralskie i restauracje wyceniane pod jednorazowych gości. Ta reakcja jest uczciwa wobec tej konkretnej wersji ulicy, ale to nie jedyna jej wersja.
Czy oscypek sprzedawany na Krupówkach jest prawdziwy?
Tylko od mniej więcej maja do września, kiedy chroniony nazwą pochodzenia (ChNP) ser owczy jest legalnie produkowany. Poza tym okresem to, co grilluje się na ulicy, to w większości zamiennik z mleka krowiego sprzedawany pod tą samą nazwą, a nie chroniony produkt.
Gdzie jeść zamiast na Krupówkach?
Jedną przecznicę dalej od głównej ulicy oraz w okolicznych wioskach, takich jak Kościelisko czy Poronin, gdzie ceny są niższe, a kuchnie gotują tak samo dla mieszkańców, jak dla turystów — nazwy konkretnych miejsc znajdziesz w moim przewodniku o omijaniu pułapek na turystów w restauracjach Zakopanego.
Czy bezpiecznie jest spacerować po Krupówkach wieczorem?
Tak, to ruchliwy, dobrze oświetlony deptak z ciągłym przepływem ludzi do późnego wieczora; obowiązuje zwykły zdrowy rozsądek jak w centrum każdego miasta, nic ponadto.
Czy wieczory góralskie z ogniskiem, oferowane przez naganiaczy na Krupówkach, są warte rezerwacji?
Zarezerwowałbym taki wieczór z wyprzedzeniem u znanego organizatora, a nie z ulotki wciśniętej na ulicy — sam pokaz może być przyjemny, ale wersja naganiana bywa najbardziej zatłoczona i najmniej osobista.
Czy Krupówki to najlepsze miejsce na zakup pamiątek?
To najwygodniejsze miejsce, ale nie najlepsza opcja cenowo. Ceny są tu najwyższe właśnie dlatego, że ruch turystyczny jest największy; mniejsze sklepy w Kościelisku czy na targu w Nowym Targu oferują podobne rękodzieło taniej.
Jak Krupówki wypadają na tle reszty Zakopanego?
To najgłośniejsze i najbardziej komercyjne dziesięć minut w skądinąd spokojniejszym mieście o górskim tempie — potraktuj je jako jeden z wielu przystanków, a nie miarę tego, jakie jest Zakopane.
tours.Opinia
Zweryfikowane wycieczki GetYourGuide z bezpośrednimi linkami. Rezerwuj przez te linki, a my otrzymamy niewielką prowizję bez kosztów dla Ciebie.
GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktu dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce spotkania, sfotografowane przez nas.


