Darmowy ratunek, realne ryzyko: co naprawdę oznacza TOPR
Liczba, którą powtarza każdy
Każdy przewodnik po Tatrach prędzej czy później o tym wspomina: ratunek w Polsce jest darmowy. TOPR, czyli Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, wyciąga ludzi z tych gór od 1909 roku i nigdy potem nie wystawia rachunku. Zadzwoń pod 985, zadzwoń pod +48 601 100 300 albo zadzwoń pod ogólnoeuropejski numer 112, i jeśli helikopter może wystartować, startuje, a nikt nie wręcza ci faktury. Sam napisałem ten fakt więcej niż raz w różnych miejscach tej strony, bo jest prawdziwy i naprawdę uspokajający dla osoby, która nigdy wcześniej nie wędrowała powyżej 1500 metrów.
Zacząłem jednak zauważać, jak ten fakt bywa wykorzystywany. Coraz częściej pojawia się nie jako informacja, tylko jako wzruszenie ramion. “Nie martw się za bardzo, ratunek tutaj jest darmowy.” Słyszałem to o łańcuchach pod Giewontem, o wyjściu w stronę Morskiego Oka na godzinę przed zamknięciem, o pominięciu sprawdzenia pogody, bo “ktoś przyjdzie, jeśli coś się stanie”. To nie jest sens istnienia TOPR i uważam, że powtarzanie hasła o darmowym ratunku bez reszty zdania robi czytelnikom krzywdę.
Czego “darmowy” nie obejmuje
Darmowy nie znaczy natychmiastowy i nie znaczy gwarantowany. Helikopter ratunkowy nie może wystartować przy niskich chmurach, podczas burzy z piorunami, przy obfitym śniegu ani po zmroku - czyli w dużej części momentów, kiedy ludzie faktycznie wpadają w kłopoty. Gdy helikopter jest uziemiony, ratunek oznacza zespół naziemny idący pieszo, czasem godzinami, po tym samym trudnym terenie, który postawił turystę w trudnej sytuacji. Czytałem przewodnik bezpieczeństwa na tej stronie więcej niż raz, pisząc o innych szlakach, i to, co zostaje w pamięci, to nie numer telefonu - to jak często w relacjach samego zespołu ratunkowego pogoda pojawia się jako czynnik ograniczający, nie chęć pomocy.
Sam teren nie staje się mniej niebezpieczny dlatego, że gdzieś dalej istnieje darmowy ratunek na wypadek błędu. Orla Perć, grań z łańcuchami przez Kozi Wierch, jest uznawana za najtrudniejszy znakowany szlak w kraju, z około stoma śmiertelnymi wypadkami w historii i zasadą ruchu jednokierunkowego wymuszoną na najtrudniejszym odcinku od 2007 roku. Ta statystyka była prawdziwa przed powstaniem TOPR i jest prawdziwa dzisiaj.
A potem jest jeszcze Giewont, “Śpiący Rycerz” z żelaznym krzyżem widocznym z połowy Zakopanego, gdzie 22 sierpnia 2019 roku burza rozpętała się nad odsłoniętym szczytem i zabiła cztery osoby w ciągu kilku minut, raniąc ponad sto kolejnych. Nikomu na tej grani nie brakowało dostępu do numeru ratunkowego. Brakowało wystarczającego zapasu czasu przed nadejściem burzy.
Myślę o tym za każdym razem, gdy czytam rady mówiące, żeby nie martwić się zawracaniem. Zawrócenie nie jest planem awaryjnym na wypadek, gdyby darmowy ratunek zawiódł. Zawrócenie jest planem.
Dlaczego ta narracja ma znaczenie
Część tego, co mnie w tej wyłącznie uspokajającej wersji historii TOPR niepokoi, to fakt, że odwraca ona to, czego organizacja uczy od ponad wieku. TOPR nie powstał po to, by ryzykowanie stało się tańsze. Powstał, bo góry były już niebezpieczne i ktoś musiał wyciągać z nich ludzi - często ochotnicy, często kosztem samych siebie.
Traktowanie istnienia tej służby jako licencji na pominięcie sprawdzenia pogody przed wejściem na Kasprowy Wierch, albo na przejście obok zamkniętego szlaku w stronę Rysów, bo “to najwyższy szczyt Polski, zaszedłem już tak daleko”, przerzuca ciężar złej decyzji na tych, którzy jej nie podjęli. To także, prościej mówiąc, sposób, w jaki ludzie kończą poważnie ranni albo martwi w paśmie gór, do którego większość z nich przyjechała się cieszyć, a nie testować.
Nic z tego nie czyni Tatr miejscem, którego należy unikać. To miejsce, które trzeba traktować dosłownie: znakowane szlaki, godziny dzienne, realne spojrzenie na prognozę pogody przed podjęciem czegokolwiek powyżej granicy lasu oraz trzeźwe wyobrażenie o tym, ile faktycznie zajmuje dzień tutaj, zanim zarezerwuje się trasę, która na papierze brzmi imponująco.
Co teraz robię inaczej
Zaczynam wcześniej, niż wydaje się to konieczne, bo letnie popołudniowe burze w Tatrach nie są sporadyczne - w lipcu i sierpniu są niemal rutyną, a zejście z eksponowanej grani przed wczesnym popołudniem to nie ostrożność, to planowanie. Sprawdzam prognozę rano tego samego dnia, nie wieczorem wcześniej. A w dni, kiedy pogoda albo moja własna energia sprawiają, że wejście na szczyt wydaje się złym pomysłem, przestałem traktować to jako porażkę, którą trzeba obejść. Wybieram łatwiejszą opcję.
To szczerze jeden z powodów, dla których polecam zorganizowany dzień z Krakowa na pierwszą wizytę przy Morskim Oku i w Zakopanem - dociera się do jednego z najczęściej fotografowanych jezior w Polsce po utwardzonej, mało ryzykownej trasie, a ktoś inny zajmuje się rozkładem czasu i rezerwacją parkingu, w której niezależni turyści tak często się mylą.
A w dzień, kiedy góry same w sobie nie współpracują, zamiana grani na popołudnie przy termach - czy to zwykła wizyta na termach w Zakopanem, dłuższy całodniowy wyjazd łączący Zakopane i termy, czy krótsza jednodniowa wycieczka do gorących źródeł z Krakowa - to nie jest nagroda pocieszenia. To po prostu dobry dzień, który nie zależy od pogody na wysokości 1900 metrów.
Darmowy ratunek TOPR wciąż jest jednym z najbardziej uspokajających faktów, jakie znam o tym paśmie gór, i nadal będę o tym mówił czytelnikom. Po prostu nie pozwalam już, by ten fakt stał sam. Darmowy ratunek to wciąż ratunek: potrzebuje helikoptera, który może wystartować, zespołu, który może dotrzeć na miejsce, i wystarczająco dużo światła dziennego, by zrobić jedno albo drugie. Organizacja, która od ponad wieku wyciąga ludzi z tych gór, wolałaby, żebyś nigdy nie musiał tego sprawdzać.
FAQ: TOPR, darmowy ratunek i realne ryzyko w Tatrach
Czy ratownictwo górskie w Tatrach naprawdę jest darmowe?
Tak. TOPR, ochotnicze pogotowie górskie założone w 1909 roku, nie wystawia turystom rachunku za ratunek w polskich Tatrach, w tym za ewakuację helikopterem. To rzadkość w porównaniu z wieloma krajami alpejskimi, gdzie lot helikopterem może kosztować tysiące euro.
Jak skontaktować się z TOPR w razie wypadku?
Zadzwoń pod 985 lub +48 601 100 300, albo pod ogólnoeuropejski numer alarmowy 112. Podaj lokalizację najdokładniej, jak potrafisz - oznaczone skrzyżowanie szlaków, nazwę schroniska lub współrzędne GPS, jeśli telefon ma zasięg.
Czy helikopter zawsze dotrze do rannego turysty?
Nie. Helikopter TOPR nie może latać przy niskich chmurach, silnym wietrze, obfitym śniegu ani po zmroku. W takich warunkach ratunek oznacza zespół naziemny idący pieszo, co może zająć godziny nawet na krótkim odcinku trudnego terenu.
Czy Orla Perć jest naprawdę tak niebezpieczna, jak mówią?
Tak. To 3,9-kilometrowa grań z łańcuchami przez Kozi Wierch, oficjalnie uznawana za najtrudniejszy znakowany szlak w Polsce, z około stoma śmiertelnymi wypadkami w historii i zasadą ruchu jednokierunkowego na najtrudniejszym odcinku obowiązującą od 2007 roku. To nie jest szlak dla przypadkowych turystów.
Co wydarzyło się na Giewoncie w 2019 roku?
22 sierpnia 2019 roku nagła burza rozpętała się nad eksponowanym szczytem, gdy dziesiątki turystów znajdowały się na odsłoniętym, zabezpieczonym łańcuchami wierzchołku. Piorun zabił cztery osoby i zranił ponad sto. To wciąż najwyraźniejsze ostrzeżenie, że popołudniowe burze na Giewoncie nie są teoretycznym zagrożeniem.
Czy ubezpieczenie podróżne wciąż ma znaczenie, skoro ratunek jest darmowy?
Tak. Ratunek TOPR jest darmowy w Polsce, ale leczenie, pobyt w szpitalu, repatriacja oraz jakikolwiek ratunek po słowackiej stronie granicy nie są automatycznie pokrywane. Ubezpieczenie wciąż ma znaczenie, zwłaszcza przy podróży, która przekracza granicę ze Słowacją.
Jaki jest największy błąd prowadzący do wezwania ratunku?
Zbyt późne wyjście na szlak. Późny start oznacza schodzenie z eksponowanych grani w porze popołudniowych burz, przy gasnącym świetle, albo jedno i drugie naraz - to kombinacja stojąca za większością poważnych wypadków na Giewoncie i wyższych trasach nad Morskim Okiem.
tours.Opinia
Zweryfikowane wycieczki GetYourGuide z bezpośrednimi linkami. Rezerwuj przez te linki, a my otrzymamy niewielką prowizję bez kosztów dla Ciebie.
GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktu dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce spotkania, sfotografowane przez nas.


