Dlaczego wciąż przekraczam granicę na słowacką stronę Tatr
Podczas moich pierwszych dwóch wyjazdów do Zakopanego ani razu nie spojrzałem za grań na południe. Plan wyglądał zawsze tak samo: Krupówki, Morskie Oko, może Kasprowy Wierch, jeśli wiatr pozwolił, i powrót do domu. Dopiero słowacki znajomy, wskazując na mapę, zapytał, dlaczego przejechałem trzydzieści kilometrów od Lomnickiego štítu, nie zaglądając tam ani razu — wtedy dotarło do mnie, że Tatry nie kończą się na granicy. Ciągną się dalej, pod inną flagą, z innymi cenami i wyraźnie mniejszą liczbą ludzi.
Góry nie wiedzą, gdzie przebiega granica
Tatry to jedno pasmo podzielone linią wytyczoną w dwudziestym wieku, a Zakopane leży na tyle blisko słowackiej strony, że ignorowanie jej jest wyborem, a nie ograniczeniem. Ždiar i park linowy Bachledka są oddalone o około 30 km; Tatranská Lomnica i Štrbské Pleso leżą bliżej 60 km, czyli godzinę do półtorej jazdy przez krajobraz, który na pierwszy rzut oka wygląda dokładnie jak Podhale, które właśnie zostawiłeś za sobą.
Zarówno Polska, jak i Słowacja należą do strefy Schengen, więc nie ma punktu kontrolnego, kolejki ani stempla — wystarczy dowód osobisty, a przez większość dni w ogóle nie zauważyłbyś przekroczenia granicy, gdyby nie znak drogowy. Przejechałem tę trasę już więcej razy, niż jestem w stanie policzyć, a granica nigdy nie kosztowała mnie więcej niż dziesięć sekund potrzebnych na spojrzenie na tablicę.
Kolej linowa, która naprawdę sięga wyżej
To argument, po który sięgam najczęściej, bo najłatwiej go sprawdzić. Kolej linowa na Kasprowy Wierch, najwyżej sięgająca po polskiej stronie, kończy trasę na wysokości 1987 m. Z Tatranskiej Lomnicy kolej linowa na Lomnický štít wjeżdża na 2634 m — niemal 650 m wyżej, a taras widokowy na szczycie stawia cię ponad większością pasma, zamiast obok niego.
Trasa prowadzi w kilku etapach, a górny odcinek zależy od pogody, podobnie jak na Kasprowym, ale w pogodny dzień widok jest zupełnie innego rzędu: całe Wysokie Tatry rozłożone z góry, a nie oglądane z połowy zbocza. Nie uważam, że Kasprowy to gorsza wycieczka. Uważam raczej, że to dziwne, iż tyle przewodników przedstawia go jako pułap tego, co osiągalne kolejką linową w tym paśmie, skoro nie jest nawet pułapem po polskiej stronie doliny, w której akurat stoisz.
Štrbské Pleso bez kolejki do kolejki
Morskie Oko zasługuje na swoją sławę — to naprawdę zjawiskowe jezioro — ale w połowie sierpniowego poranka dzielisz 9 km asfaltowej trasy z każdym, komu przyszedł do głowy ten sam pomysł, po tym jak trzeba było zarezerwować miejsce parkingowe z wielodniowym wyprzedzeniem. Štrbské Pleso, na wysokości 1346 m, oferuje porównywalne wysokogórskie jezioro, do którego prowadzi droga i linia kolejowa bezpośrednio nad brzeg, dzięki czemu tłum, który się tam pojawia, rozprasza się między kawiarniami, promenadą i kilkoma szlakami zamiast schodzić jedną ścieżką.
Zamarza też przez mniej więcej 155 dni w typowym roku, co czyni je naprawdę inną zimową scenerią, a nie zamkniętą bramą — przewodnik po Štrbským Plesie opisuje kolej zębatą ze Štrby, jeśli podróżujesz bez samochodu. Nie twierdzę, że to miejsce bije Morskie Oko. Mówię, że to spokojniejsza wersja tego samego pomysłu, dwadzieścia minut dalej, o której prawie nikt nie planuje.
Bachledka wypełnia lukę, której Polska nie zamyka
Rodziny zatrzymujące się w Zakopanem mają już w pobliżu park linowy w Murzasichlu, ale park linowy Bachledka w Ždiarze jest większy, dłuższy i na większości długości bezstopniowy, ze spiralną zjeżdżalnią, która zamienia zejście w część zabawy, a nie powtórkę tej samej kładki.
Znajduje się w Ždiarze, góralskiej wsi, której drewniane domy przypominają kuzynów Chochołowa, dzięki czemu ten przystanek nie wygląda na „odhaczanie Słowacji”, lecz na odwiedziny w sąsiedniej dolinie. Dla rodziny wahającej się, który park linowy zarezerwować, to porównanie warto zrobić, zanim zdecydujecie się wyłącznie na polską opcję.
Ceny, które nie skaczą razem z kalendarzem Zakopanego
To akurat zaskoczyło mnie najbardziej. Polskie ceny wokół Zakopanego rosną gwałtownie w okresie świąteczno-noworocznym, a potem znów podczas polskich ferii zimowych, kiedy wszystko — od biletów na kolejkę linową po talerz kwaśnicy — kosztuje wyraźnie więcej niż w październiku. Słowackie miejscowości turystyczne też mają swoją sezonowość cen, ale nie podążają za tym samym polskim kalendarzem szkolnym, więc euro często kupuje tam więcej w dokładnie tych tygodniach, kiedy złoty w Zakopanem kupuje mniej.
Większość jednodniowych wycieczek sprzedawanych z Krakowa nadal kończy się wyraźnie po polskiej stronie — busy do term, jak wspólna wycieczka do term w Zakopanem czy bardziej rozbudowana całodniowa wycieczka do Zakopanego i term, są naprawdę dobrą ofertą i sam rezerwowałem ich wersje. Ale są też dowodem na ten wzorzec: komercyjny plan wycieczki rzadko przekracza granicę, nawet jeśli góry wyraźnie ją przekraczają.
Przeszkodą jest plan, nie paszport
Moja szczera teoria brzmi tak: nikt nie omija Słowacji dlatego, że trudno tam dotrzeć. Omijają ją, bo ich plan wycieczki został zbudowany wokół Zakopanego jako celu samego w sobie, a słowacka strona nigdy nie trafiła na listę rzeczy do sprawdzenia. Samochód usuwa ten problem całkowicie — Poprad i Kežmarok leżą blisko zarówno Tatranskiej Lomnicy, jak i Štrbskiego Plesa, a zamek Orava to dobry przystanek na dłuższej pętli — ale nawet bez samochodu istnieją zorganizowane wycieczki przez granicę, a dwudniowa wersja skrojona dokładnie pod to przekroczenie granicy opisana jest w planie podróży po słowackiej stronie.
Jeśli wolisz zostać blisko termalnej wody, podczas gdy ktoś inny prowadzi, jednodniowa wycieczka do term w Zakopanem to solidna alternatywa po polskiej stronie — po prostu nie sądzę, że powinna być jedynym kształtem wycieczki w Tatry.
Co naprawdę bym zaplanował
Gdybym teraz układał pierwszą wycieczkę do Zakopanego, przeznaczyłbym na słowacką stronę cały dzień, a nie pospieszne popołudnie wciśnięte między dwa polskie przystanki. Ždiar i Bachledka rano, Tatranská Lomnica i kolej na Lomnický štít, jeśli pogoda dopisze, Štrbské Pleso, jeśli nie dopisze i wolisz spokojniejsze pół dnia. Oto w skrócie, jak obie strony wypadają w punktach, które faktycznie zmieniają plan:
| Strona polska | Strona słowacka | |
|---|---|---|
| Najwyższy punkt kolei linowej | Kasprowy Wierch, 1987 m | Lomnický štít, 2634 m |
| Flagowe jezioro | Morskie Oko, 1395 m, bardzo zatłoczone | Štrbské Pleso, 1346 m, zamarznięte ~155 dni w roku |
| Park linowy | Murzasichle, w pobliżu Poronina | Bachledka, w Ždiarze, dłuższy i bezstopniowy |
| Waluta | Złoty (PLN) | Euro (EUR) |
| Formalności graniczne | Brak (Schengen) | Brak (Schengen) |
| Odległość od Zakopanego | — | 30–60 km |
Nic z tego nie jest argumentem przeciwko polskiej stronie, dlatego wciąż polecam sporą jej część. To argument przeciwko zatrzymywaniu się na grani z przyzwyczajenia, kiedy pasmo, po które przyjechałeś, ciągnie się dalej jeszcze przez sześćdziesiąt kilometrów i w większości dni robi się tym spokojniejsze, im dalej się zapuścisz.
Najczęściej zadawane pytania o przekraczanie granicy do słowackich Tatr
Czy potrzebuję paszportu, żeby przejechać z Zakopanego do Słowacji?
Potrzebujesz ważnego dowodu osobistego lub paszportu, ale nie ma tam kontroli granicznej. Polska i Słowacja należą do strefy Schengen, więc przekroczenie granicy to zwykła droga, a nie punkt kontrolny.
Jak daleko od Zakopanego jest słowacka strona Tatr?
Najbliższe słowackie miejscowości, w okolicach Ždiaru i parku linowego Bachledka, leżą około 30 km od Zakopanego. Tatranská Lomnica i Štrbské Pleso są bliżej 60 km, wciąż w niecałe półtorej godziny jazdy samochodem.
Czy Lomnický štít naprawdę jest wyższy niż cokolwiek osiągalne kolejką linową w Polsce?
Tak. Kolej linowa z Tatranskiej Lomnicy sięga 2634 m na Lomnickim štície, znacznie powyżej Kasprowego Wierchu na wysokości 1987 m, czyli najwyższego punktu, do którego dociera jakakolwiek kolej linowa po polskiej stronie.
Czy przy Štrbským Plesie jest mniej tłoczno niż nad Morskim Okiem?
Oba miejsca bywają zatłoczone w lipcu i sierpniu, ale do Štrbskiego Plesa prowadzi droga i linia kolejowa bezpośrednio nad brzeg, co rozprasza odwiedzających, podczas gdy Morskie Oko kieruje wszystkich na jedną 9-kilometrową asfaltową trasę z jednego parkingu z obowiązkową rezerwacją.
Jakiej waluty potrzebuję po słowackiej stronie?
Słowacja posługuje się euro, w przeciwieństwie do polskiego złotego. Warto mieć przy sobie gotówkę lub kartę obsługującą obie waluty bez wysokich opłat, jeśli łączysz obie strony w jeden dzień.
Czy słowackie Tatry można zwiedzić w ramach jednodniowej wycieczki z Zakopanego?
Tak, bez problemu. Ždiar i Bachledka to dobry plan na pół dnia, a Štrbské Pleso lub Tatranská Lomnica na cały dzień, wszystko bez noclegu i bez żadnych formalności granicznych.
Czy słowackie Tatry są tańsze niż polska strona?
Często tak, zwłaszcza poza słowackim sezonem narciarskim. Polskie ceny rosną najmocniej wokół Zakopanego w okresie świąteczno-noworocznym oraz podczas ferii zimowych; słowackie miejscowości turystyczne zwykle utrzymują bardziej stabilne ceny w euro.
tours.Opinia
Zweryfikowane wycieczki GetYourGuide z bezpośrednimi linkami. Rezerwuj przez te linki, a my otrzymamy niewielką prowizję bez kosztów dla Ciebie.
GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktu dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce spotkania, sfotografowane przez nas.


